Strona Główna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

,, Cudza Narzeczona'' 3

,, Cudza Narzeczona’’
Rozdział  3
Usiadła na łóżku. Miała tysiące pytań na ,które nie znała odpowiedzi.  Julia przyglądała się jej. Ale nie bardzo wiedziała co jeszcze powiedzieć. Nie miała jednak wyrzutów sumienia ,że tak postąpiła. Bała się ,że prawda wyjdzie na jaw. I niestety wyszła.  W dodatku dowiedziała się od nieodpowiedniej osoby.
- Ula ja cię przepraszam
- Twoje przeprosiny nic nie znaczą i nie chce cię już znać. Powinniśmy się wspierać a nie ranić.
- Nie chciałam cię zranić.
- Nie tylko mnie zraniłaś.
- Nie rozumiem? -odparła blondynka marszcząc czoło.
- Dwa lata temu byłaś przecież z Dobrzańskim
- I co z tego?
- Zdradziłaś go
- Tak ale co to zmienia? On też nie był taki święty
- Julia spójrz na mnie – rzekła ostro Cieplak. Ta niechętnie podniosła wzrok.
- Czyje było to dziecko?
- Nie ważne
- Odpowiadaj !!!- krzyknęła
- Aleksa
- Nienawidzę cie
- Ulka
- Wyjdź i nigdy nie wracaj
- Ja nie mogłam urodzić tego dziecka. Nie chciałam. A  Marek gdy dowiedział się o zdradzie to zerwał ze mną. I mówił podobnie jak ty.
- Czyli nigdy nie kazał ci usunąć dziecka?
- Nie
Gdy zatrzasnęły się za blondynką drzwi.  Poskładała wszystkie ubrania w szafie. Ubrała czarną bluzkę i szare spodnie.   Usiadła na kanapie z filiżanką kawy. Po jej policzkach leciały łzy. Dopiero teraz się rozkleiła.  Nienawidziła go myślała ,że kazał jej siostrze usunąć dziecko i gdy dowiedziała się ,że ta nie będzie mogła ich mieć była wściekła. A teraz sprawy nabrały zupełnie inny obrót.   Teraz miała wyrzuty ,że tak go traktowała. Nie rozumiała jak mogła ją tak oszukać i to w dodatku jej własna siostra. I jeszcze miała romans z Aleksem. Ale on akurat nie był bez winy.
                                                                       ***********
Po tamtym telefonie nie kładł się ponownie. Wiedział ,że i tak by nie zasnął.  Nie wiedział ,że Ula dowiedziała się o zdradzie Aleksa. Zastanawiał się co Julia robiła u niej o piątej rano. W jego głowie było wiele pytań. Chciał porozmawiać z Ulą ale nie wiedział czy ona będzie miała na to ochotę. Wiedział ,że ma na niego alergię ale nie miał pojęcia dlaczego.  Siedział przy stole popijając czarną kawę i patrząc na telefon ,który leżał przed nim. Nie miał do niej numeru ale ,kiedyś dał jej swoją wizytówkę ale nigdy nie dzwoniła. Patrzył na urządzenie jakby wierzył w cud ,że zadzwoni. Dobrzański jesteś głupi. Po co miałyby dzwonić? -skarcił się w myślach.  Jednak telefon zaczął wibrować. Nie spojrzał na wyświetlacz tylko odebrał.
- Cześć stary
- Ach to ty- odparł lekko rozczarowany
- A ty kogo się spodziewałeś?
- Nikogo ,nie ważne
- Stało się coś? Jesteś jakiś dziwny
- Julia dzwoniła
- Ta Julia? Twoja była? – spytał z niedowierzaniem Olszański
- Właśnie ona
- Czego chciała?
- Aby dał spokój Uli bo inaczej pożałuję
- Może się przyjaźnią?
- Nie mam pojęcia. Słyszałem Ule w tle ale nie zrozumiałem słów i to było o piątej rano.
- To muszą się dobrze znać
- Cholera
- Co?
Julia mogła nastawić Ulę przeciwko mnie.
- Myślisz ,że to prawda?
- Możliwe
- Idziesz dziś do pracy?
- Idę i właśnie zaraz zacznę się zbierać bo już po siódmej.  Rozłączył się . Wziął kluczę i marynarkę i wsiadł do samochodu.  Udał się do windy.  – Dzień Dobry – odparła spoglądając na niego.  Zaskoczony stał bez słowa.  Odwróciła wzrok ale czuła ,że nadal patrzy na nią. –   Pani o tej porze w firmie?
- Tak i dobrze ,że pana widzę
- To jakiś żart?
- Nie, chciałam porozmawiać
- O czym?
- Julii
- Nie chce o niej rozmawiać i nie z panią
-  Julia jest moja siostrą- odparła w tym momencie otworzyła się windy i wyszła z niej. Po chwili wyszedł Dobrzański. Był w szoku nie miał pojęcia ,że Julia ma siostrę i ,że jest nią Ula. Podszedł do recepcji. Rozejrzał się ale jej już nie było. Nadal zastępował ojca ,który miał problemy ze zdrowiem. Poszedł w stronę gabinetu.  Siedział chwile przeglądając pocztę. Usłyszał ciche pukanie do drzwi. – Proszę-odparł i ujrzał Ulę. 
- Chciałam porozmawiać- powiedziała
- kawy?
- Nie ,dziękuję
Zajęła miejsce w fotelu. Położyła dłonie na kolanach. Denerwowała się. Pierwszy raz widział ją niepewną i zagubioną. Usiadł na kremowej kanapie i spojrzał na nią uważnie gdy podniosła wzrok na widok jej niebieskich oczu zrobiło mu się gorąco. Poluzował lekko krawat . Patrzyła na niego zaskoczona. Zapadła niezręczna cisza. Nikt nie potrafił zacząć rozmowy.  Sekretarka przyniosła kawę o ,którą wcześniej poprosił Marek i   postawiła na szklanym stoliku.  Szybko wyszła z gabinetu.  – Chce wiedzieć jedno
- Co takiego?
-  Wiedziałeś ,że Julia była w ciąży? I usunęła?

Spojrzał na nią zaskoczony.  Upił łyk kawy ale nadal nie mógł nic wykrztusić. Poruszył się niespokojnie na kanapie. Wstał gwałtownie i podszedł do okna. Otworzył je.  Czuł ,że się dusi.  Zamknął oczy i wziął głęboki wdech. 

,, Cudza Narzeczona'' 2

,, Cudza Narzeczona’’
Rozdział 2 
Podeszła do okna z kieliszkiem białego wina w dłoni .  Lubiła patrzeć na nocną panoramę miasta. Odwróciła się i spojrzała na duży zegar wiszący w salonie. Było już po dwudziestej pierwszej.  Jej narzeczonego nie było w domu ale nie przejmowała się tym.  Nawet nie zastanawiała się  gdzie jest i co robi. To ją nie interesowało. Chociaż wolała jak ją uprzedzał o późnym powrocie do mieszkania.  Nie poszła do klubu jakoś nie miała ochoty.  Usłyszała dźwięk domofonu i odstawiła kieliszek na szklany stolik. Nie spodziewała się gości tak późno.   Zdziwiła się gdy otworzyła drzwi.  – Julka? – spytała
- Mogę wejść?- spytała blondynka a w dłoni trzymała walizkę.
- Wejść – odparła Ula przepuszczając ją w drzwiach.  Weszli do salonu.  Julia usiadła na szarej kanapie i spojrzała na brunetkę. Chwile milczały nie wiedzieli jak zacząć.  Na twarzy blondynki były ślady po łzach.
- Co się stało?- zapytała Cieplak
- Odeszłam od Mariusza
- Dlaczego?
- Okazał się nic nie wartym dupkiem
- A dokładniej?- dociekała brunetka podając jej chusteczki higieniczne.
- Chce mieć dziecko
- Myślałam ,że też chcesz
-  Ja nie mogę mieć już dzieci. Nigdy- odparła łamiącym głosem.  Ula usiadła obok niej i objęła ją ramieniem. Nie wiedziała co powiedzieć. Poczuła wściekłość na całą tą sytuację.  W jej głowie pojawiały się czarne scenariusze.
- To przez tamtą aborcję?
- Tak ale on mi kazał. Mówił ,że jest za młody na to by być ojcem.  Zerwał ze mną. Krzyczał i ...
- Czy on cie uderzyć?
- Chciał ale uciekłam
- Niemożliwe
- A teraz ,każdego dnia żałuję ,że to zrobiłam. I bardzo chciałabym cofnąć czas i urodzić to dziecko.
- A Mariusz wie ,że usunęłaś  dziecko byłego? I ,że nie możesz mieć dzieci?
- Pokłóciliśmy się o dziecko. Nie miałam odwagi mu powiedzieć prawdy. Bolesnej prawdy.
- Będzie dobrze
- Mogę u ciebie zostać?
- Możesz a Aleksa i tak nie ma. Jestem sama.
- Wielkie dzięki i nie mów Markowi ,że mieszkam w Warszawie.
- To on nie wie ,że tu mieszkasz?
- Nie, myśli ,że wyjechałam. Dwa lata się nie widzieliśmy.
- Nigdy nie opowiadałaś o waszych dobrych momentach
- Nie było dobrych momentów. Może krótkie chwile.
- Opowiadaj
- A ty co? Podoba ci się ten skur...
- Julka przestań!!!-  krzyknęła Ula
- On ci się podoba? A może się w nim zakochałaś?- zapytała z ironią przyglądając się jej uważnie.
- Przystojny ale nie dla mnie. Nie zakochałam. Nienawidzę go.
- Ja też- dodała blondynka
Siedziały jeszcze długo przy winie. Poruszały odważne tematy. Do tematu Marka nie wracały. Na samą myśl o nim brunetka czuła złość. Miała ochotę powiedzieć mu co o nim myśli ale wiedziała ,że nie powinna. To Julia  powinna z nim porozmawiać. Chociaż wolała aby tego nie robiła. Martwiła się ,że nie skończyłaby się to dobrze.   W końcu zrobiły się senne  i się położyły.  Dostała od Aleksa smsa ,że wróci jutro bo nocuje u kumpla. Nie miała tylko pojęcia ,że Julia miała romans z jej narzeczonym a wtedy chłopakiem.
                                   ***************
Leżał patrząc w sufit. Nie mógł zasnąć. Myślał o niej i jej niebieskich oczach. Nie poszedł z nią na lunch bo chciał ,żeby go przeprosiła. Czuł się urażony jej zachowaniem. A teraz żałował ,że nie poszedł. Chciał się czegoś o niej dowiedzieć. Nie miał pojęcia ,że ona wie o nim wiele i nie ma pojęcia ,że utrzymuję stały kontakt z jego byłą dziewczyną.  Nie chciał już w swoim życiu spotkać Julii. Nienawidził jej. Nie wybaczył jej zdrady . Pragnął aby chodź raz Ula spojrzała na niego łaskawiej.  I mogli na spokojnie porozmawiać. Nurtowało go dlaczego tak przed nim ucieka.  Wreszcie zasnął . Nad ranem usłyszał  dźwięk telefonu  i sięgnął po komórkę. Była dopiero piąta.  Miał wątpliwości czy odebrać bo numer był zastrzeżony. Nacisnął zieloną słuchawkę. 

- Odwal się od Ulki bo .. .
- Julia? – spytał zszokowany
- A jednak mnie pamiętasz popaprańcu
- O co ci chodzi?
- Masz jej dać spokój bo jak nie to pożałujesz
- O czym ty mówisz? I dlaczego dzwonisz o świcie ?
- Nienawidzę cię i nie zbliżaj się do niej
- Skąd znasz Ulę?
- Ula jest moją . ..
- Z kim rozmawiasz?- zapytała brunetka wchodząc do pokoju Julki.  Ta spojrzała na nią przestraszona.
-  Z nikim
- Przed piątą rano?  – wyrwała jej z dłoni komórkę. Wiedziała ,że ona lubi spać długo więc zdziwiła się ,że nie śpi i dzwoni.  Jeszcze się nie rozłączył bo słyszał Ulę.  I to jeszcze bardziej go zaskoczyło.  Przyłożyła do ucha komórkę a Julia zmierzyła ją lodowatym spojrzeniem.
-  A Ula wie ,że miałaś romans z Aleksem? Powiedziałaś jej? Skoro się znacie- gdy to usłyszała nie umiała nic powiedzieć. Spojrzała na blondynkę drżały jej ręce i spuściła wzrok.  – Halo Julia?-
-  To nie tak ja myślisz. Podobał mi się i tak jakoś wyszło- odparła Darewicz .  Rozłączyła się.  Usiadła w fotelu . – Nie patrz tak na mnie
- Jak mogłaś ? Ufałam ci
- To nie ma znaczenia
- Nie ma?- podniosła głos
-  To było dawno. Ponad dwa lata temu.  To było na wyjeździe ale nic nas nie łączyło.
- Na tym wyjeździe  co miałam jechać ale nie pojechałam. Spędziłam te trzy tygodnie u rodziców?
- Tak to było wtedy
- Ale to było tylko kilka nocy
- Jesteś bezczelna – rzekła wściekła Ula
- Wybaczysz mi?
- Chyba żartujesz. Spakuj swoje rzeczy i  wynoś się
- Gdzie będę . ..- chciała spytać ale ta jej przerwała w pół zdania.
- W hotelu
Julia w pośpiechu ubierała sukienkę i szpilki. Zaczęła pakować rzeczy ,które zdążyła rozpakować. Brunetka czuła nienawiść. Miała dość.  Wybaczyła Aleksowi zdradę ale nie wiedziała ,że chodzi o tą Julię. Stała ze skrzyżowanymi rękami na piersi . Chciała aby nigdy jej już nie ujrzeć.  Zastanawiała się nad tą całą sytuacją.


niedziela, 9 sierpnia 2015

,, Cudza Narzeczona'' 1

Zapraszam do czytania i pozostawiania komentarzy. Pozdrawiam. 
Udanego Niedzielnego popołudnia.
,, Cudza Narzeczona’’
Rozdział 1
Pewna piękna kobieta wchodziła właśnie do  wysokiego biurowca przy ulicy lwowskiej jedenaście. Spojrzała na komórkę miała już dziesięć minut spóźnienia. Wiedziała, że fotograf nie będzie zadowolony. Wygrała konkurs na twarz letniej kolekcji a teraz czekała ją sesja. Wiedziała, że dadzą jej jakiegoś modela. Już przed maturą brała udział w pokazach mody. Zawsze marzyła, aby rodzice byli z niej dumni. Teraz wydawało jej się, że ma wszystko. Stanęła przed budynkiem i z dużą  pewnością siebie weszła do środka. Nie mówiąc nawet,   Dzień Dobry’’ udała się do studia foto. Była już w tej firmie i orientowała się gdzie, co się znajduję. Poza tym z tą firmą łączyły ja nie tylko sprawy zawodowe, ale osobiste.
– Przepraszam za spóźnienie – odparła brunetka a kilka osób spojrzało na nią.
– Fotograf już czeka – powiadomił ją  brunet w jasnej koszuli, który nagle się pojawił.
 – Aha - odparła z obojętnością w głosie.  Nieśmiało uśmiechnął się i wyciągnął rękę, aby się przywitać.  – Pamięta mnie Pani?Zapytał - Spojrzała na niego bez wyrazu, po czym podeszła do jednej z modelek. Zdziwił się, że znów ręki nie uścisnęła.
– Proszę wejść na schodki. Weszła nawet się nie zachwiała pomimo wysokich szpilek. – Dobrze a teraz może... O Marek podejść tutaj- zwrócił się do niego fotograf. Niepewnie podszedł do kobiety, która mierzyła go lodowatym wzrokiem.  I nim zdążył stanąć obok niej wybiegła ze studia. – Pójdę zobaczyć, co się stało – odparła wysoka blondynka o imieniu Marlena.  Nikt nie rozumiał reakcji panny Cieplak.
                                    ***
- Dlaczego uciekłaś?- Zapytała modelka brunetki, która czekała na windę.  Ta spojrzała na nią , ale po chwili zauważyła, że w jej kierunku idzie brunet. Ten sam, z, którym miała stanąć do zdjęcia. Weszła szybko do windy. Niech ten dzień wreszcie się skończy. Wysiadła z windy i od razu udała się do swojego czerwonego mercedesa. Z piskiem opon odjechała w stronę Śródmieścia. Jej komórka dzwoniła, ale nie miała ochoty jej odbierać.  Nagle zawróciła i pojechała do klubu pięćdziesiąt jeden. Gdy weszła ujrzała tylko kilka osób. O tej porze nie wiele ludzi odwiedzało to miejsce. Usiadła na wysokim stołku i zamówiła podwójne Martini z lodem. Rozejrzała się nagle dostrzegła niedaleko niej przystojnego faceta. Przysiadła się do niego zakładając nogę na nogę i uśmiechając się ukazując rząd białych zębów. Spojrzał na nią potem na jej długie nogi.
– Jestem Paweł – odparł podając dłoń.
– A ja Ula – odparła i uścisnęła mu dłoń. 
- Co tak piękna dama robi sama?- Zapytał patrząc na jej lekko czerwone usta. 
– Muszę odreagować a drink i dobre towarzystwo poprawia mi humor- rzekła patrząc na niego ukradkiem.  – To tak jak mi- dodał.
Po czym nastąpiła chwila ciszy. W tle leciała jakaś klubowa piosenka.
– Zatańczysz?- Zaproponował nagle brunet o ciemnych oczach.
– A wiesz, że chętnie?- Odparła już lekko rozluźniona po alkoholu.
 Jednak, gdy wyszli na parkiet muzyka się zmieniła na wolniejszą. Ich ciała były bardzo blisko siebie. Nawet nie widzieli, kiedy ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Gdy melodia dobiegła końca usiedli powrotem na swoich miejscach dokańczając drinki.
                                        *****
Obudziła się i rozejrzała po pomieszczeniu. Wszędzie leżały jej porozrzucane rzeczy. W mroku nie wiele widziała. Wstała szybko, ale po chwili usiadła, bo zakręciło się jej w głowie. Strasznie ją bolała. Chwiejąc się wstała i pozbierała ubrania. Na łóżku spał  nagi mężczyzna przykryty tylko lekko satynową kremową pościelą.  Spojrzała na zegar. Dochodziła dwudziesta pierwsza. Przeraziła się, że jej narzeczony zaraz wróci. Przecież mówił, że jedzie po pracy do rodziny, ale i tak była pewna, że niedługo wróci.
-  Ej obudź się – rzekła potrząsając mężczyznę za ramię. 
– Co się stało?- Zapytał półprzytomnie. – Zbieraj się, żeby mój narzeczony cię nie zobaczył tutaj.
- Mówiłaś, że jesteś wolna i myślałem, że chcesz tego tak samo jak ja – odparł podnosząc się do pozycji siedzącej.
– Masz tu rzeczy i nie myl seksu z czymś innym – dodała kobieta rzucając w niego ubraniami. Bez słowa ubrał się i wyszedł  zatrzaskując drzwi. Liczył na kolejne spotkanie, ale niestety pomylił się, co do niej. Była z tych , dla, której jedna noc i koniec. Nie była z tych, która obdarza uczuciem. Nie wierzyła w miłość. Poszła do kuchni ubrana w letnia suknię i sięgnęła po butelkę wody mineralnej. Nagle usłyszała drzwi wejściowe i kroki. No to teraz się zacznie- pomyślała.  Wszedł do kuchni i zauważył ją pochyloną nad stołem. Patrzyła przed siebie. Podszedł bliżej.
 – Znowu piłaś?- Bardziej stwierdził niż zapytał.  – Ciszej głowa mnie boli – rzekła zbolałym głosem.
 – Ula tak dalej być nie może za trzy miesiące ślub a ty upijasz się i...
- I co z tego a ty taki święty?Ciekawe – powiedziała podniesionym tonem, ale szybko tego pożałowała, bo głowa zabolała ją niemiłosiernie. Sięgnęła po tabletkę  i popiła ją wodą.
 – A jak u rodziny? – Spytała bruneta, który stał ze skrzyżowanymi rękami na  klatce piersiowej. – Dobrze nawet rozmawialiśmy o tobie.
- Rozmawiałeś o mnie z siostrą? Przecież wiesz, ze ona mnie nie trawi.
- Nie pochwala twojego zachowania, ale i tak wie, że niedługo się pobierzemy a ona zgodziła się zostać świadkową. – Ty chyba żartujesz- odparła patrząc na niego.
- Nie, mówię poważnie – powiedział i podszedł do narzeczonej składając na jej ustach, krótki pocałunek i poszedł do salonu.  Uf  nie było tak źle – pomyślała.

W pewnym mieszkaniu na kanapie siedział przystojny brunet o szarych oczach. Oglądał jakiś mało interesujący program w telewizji. Spojrzał na zdjęcie na komodzie. Na fotografii była blondynka o jasno-niebieskich oczach. Na zdjęciu uśmiechnięta w letniej bluzce i on w koszulce. To było na mazurach. Pamiętał ten dzień. Ich wspólny wyjazd. Pojechali pod namioty. Dobrze się bawili byli ze sobą trzy lata poznając się na studiach. Jednak to był ich ostatni dzień razem.
W dniu wyjazdu rano chciał zobaczyć czy już się spakowała wczoraj mówiła, że jest zmęczona i poszła do swojego namiotu. Jednak, gdy podszedł do jej namiotu nie zastał tam jej. Poszedł brzegiem plaży nagle zauważył, że leży na piasku i całuję się z jakimś facetem. Jego serce nagle jakby stanęło. – Nie przeszkadzam- odparł próbując zachować obojętność, ale w jego wnętrzu szalały  różne emocję. – Marek to nie tak jak myślisz – odparła szybko, ale on nie słuchał jej poszedł marszem przed siebie.  Pobiegła za nim. – Poczekaj Kochanie- zawołała. Odwrócił się i spojrzał na nią. – Nigdy tak do mnie nie mów.- Odparł ostro i znów zaczął iść.  – Wytłumaczę ci – rzekła.
- Nie, jak mogłaś? Nie chce cie znać jutro spakujesz swoje rzeczy i wyprowadzisz się – rzucił chłodno i oddalił się.  Nie mógł uwierzyć. Julia zdradziła go z Aleksem. Przecież od dziecka trzymali się razem. Byli przyjaciółmi a Julii miał zamiar się oświadczyć. Podszedł do wody i wrzucił pierścionek do niej.

Patrząc na to zdjęcie przypomniał sobie wydarzenia sprzed dwóch lat. Od tamtej pory unikał związków. Prowadził życie singla. Nie miał ochoty nikogo poznawać, ale pewnego dnia podczas zimowego pokazu spodobała mu się błękitnooka brunetka, która szła po wybiegu. Potem spotkał ją kilka razy w firmie  i nie tylko, ale nie miał odwagi do niej zagadać, ponieważ była dla niego ostra.. Nie zwracała w ogóle na niego uwagi. Widział ją raz jak wychodziła z firmy z Aleksem. Nie wiedział czy coś ich łączy czy są tylko przyjaciółmi. Z reszto Febo wcześniej spotykał się z Dorotą. Nie ujawniał jednak, kim jest dla niego Urszula. Dopiero przy konkursie na twarz wiosennej kolekcji wszyscy dowiedzieli się, że Urszula Cieplak jest narzeczoną Aleksandra Febo.  Gdy Marek to usłyszał poczuł dziwny uścisk w żołądku. Nie rozumiał tej reakcji, bo prawie jej nie znał, ale gdy tylko ją zobaczył nie umiał jej zapomnieć. Długo zbierał się na odwagę, aby do niej podejść. Poprosił fotografa o wspólną sesję, ale niestety nie wyszła.  Teraz siedząc na kanapie również myślał o niej.
Następnego Dnia Krzysztof  nie mógł być w firmie, ponieważ pojechał na badania kontrolne do kliniki. Poprosił, więc syna, aby go dzisiaj zastąpił. Wchodził właśnie do firmy, gdy ktoś wpadł na niego z takim impetem, że upadł przed wejściem do biurowca. Otworzył oczy i zobaczył  błękitnooką piękność. Podniosła się szybko i nie przepraszając wzięła buty w dłoń i weszła do środka. Podniósł się i szybkim krokiem podszedł do niej. Złapał ją za ramię.
 – Pani powinna, chociaż przeprosić- odparł chłodno. W jej oczach zobaczył złość. – Kogo? Pana? – Zapytała z ironią.  I wyszarpując rękę z uścisku ruszyła przed siebie. Pokręcił głową. Takiej kobiety jeszcze nie znał.  Irytowała go, ale jednocześnie sprawiała, że serce biło jak szalone.
 Dobrzański to nie kobieta dla ciebie- skarcił się w myślach. Ale piękna- podpowiadało serce.  Ze spuszczoną głową udał się do gabinetu dyrektora HR.  Wszedł i usiadł na krześle.
- A ty, co taki smętny?- Zapytał blondyn znając mężczyznę nie od dziś i doskonale wiedział, kiedy jest coś nie tak. Dawno nie widział go tak załamanego. 
– Jakaś kobieta złamała ci serce?- Dopytywał, bo brunet nadal milczał patrząc w jakiś punkt przed sobą.
 – Nie złamała tylko łamie
-, Kto to taki?
- Urszula
- Ta modelka Urszula Cieplak?-Spytał zaskoczony Sebastian przyglądając się Markowi. Ten jednak nawet nie podniósł wzroku.
 – Tak to o nią chodzi.
- Marek ja dawno zauważyłem jak na nią patrzysz, ale to nie kobieta dla ciebie – odparł Olszański a Marek podniósł nagle wzrok.  – Tyle to i ja wiem – westchnął cicho
- Poza tym ma narzeczonego i niedługo biorą ślub.
- Wiem – rzucił smutno Dobrzański bawiąc się zegarkiem na ręku.
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale Urszula nie traktuje facetów poważnie. Słyszałem, że zdradza Aleksa i chodzi do klubów. Nawet ma jeden ulubiony. Ma przyjaciółkę, która zawsze ją kryje. Wie, że Julia była twoja dziewczyną.  Uważaj na nią, bo ona nikogo nie traktuję poważnie. I tylko się w niej nie zakochaj.
- się To mam problem- rzekł cicho do siebie jednak jego przyjaciel to usłyszał. I spojrzał na niego uważnie.
– Tylko nie mów, że się zakochałeś- odparł Sebastian obawiając się, że to prawda.
– Nie wiem, ale nie mogę przestać o niej myśleć od czasu zimowego pokazu. A serce przy niej biję tak szybko.
- Musisz o niej zapomnieć – odparł kadrowy.
-, O kim zapomnieć?- Zapytała kobieta stojąc w drzwiach. Dobrzański odwrócił się szybko i przestraszył się, że mogła usłyszeć jego wyznanie.
– O nikim- rzucił Sebastian.
- Ja właściwie przyszłam w sprawie prywatnej – rzekła z lekkim uśmiechem ignorując obecność bruneta.
-, Jakiej?- Spytał zaskoczony kadrowy i spojrzał na przyjaciela.
- Jest pora lunchu, więc pomyślałam Seba, że zjesz ze mną – dodała patrząc na niego badawczo.
 – Ja jestem zajęty mam dużo pracy, ale Marek chętnie z tobą pójdzie  - dodał i zaczął segregować papiery na biurku nie patrząc na kobietę w sukience z głębokim dekoltem. Miała inne już szpilki, bo tamta jedna jej się złamała, gdy wybiegała z samochodu.
– Ja muszę już iść – odparł szybko i wyszedł. Poczuła się trochę rozczarowana. Narzeczony nie miał czasu. Sebastian dał jej kosza a Dobrzański gniewa się za ten wypadek rano.
 Trudno pójdę sama- pomyślała. I poszła w stronę wind. 

piątek, 7 sierpnia 2015

,, Cudza Narzeczona'' Prolog ''

Witajcie
W ankiecie to właśnie to opowiadanie wybraliście jako pierwsze po ,, Trudnych Powrotach'' To całkiem nowa historia mam nadzieję ,że się spodoba. Zapraszam do czytania.  Zapraszam do komentowania. Pozdrawiam.
,, Cudza Narzeczona’’
Prolog
Pewnego zimowego popołudnia wysoki brunet zatrzymał się przy firmie Febo&Dobrzański. Wszedł do niej i podszedł do recepcji.
 – Dzień Dobry – odparł, ale nagle odwrócił się i zauważył młodą kobietę wychodzącą z windy. Miała wysokie czarne kozaki i biały długi płaszcz. Ciemne włosy opadały na ramiona. Pewnym krokiem podeszła do recepcji. Nie zauważając go nawet. Stał oparty i nie był wstanie nic powiedzieć. Patrzył na nią jak na cudowne zjawisko. 
– Dzień Dobry, którędy do studia foto?- Zapytała.  
– Dzień Dobry, do studia... – Zaczęła Ania, ale mężczyzna przerwał jej. 
 – Zaprowadzę Panią – zaproponował.  Spojrzała na niego jej spojrzenie było tak zimne, że poczuł się nieswojo. – Niech będzie- odparła po chwili i udała się za nim. Nic nie mówili aż zatrzymali się przy drzwiach. – Marek Dobrzański- przedstawił się i wyciągnął dłoń.  
– Urszula Cieplak- dodała i nim zdążył coś jeszcze powiedzieć zniknęła za drzwiami. Zdziwił się, że nawet ręki mu nie uścisnęła. Wszedł do pomieszczenia. 
– Jest Pani wreszcie- odparł zniecierpliwiony fotograf. Stanęła w wyznaczonym przez fotografa miejscu. Zaczęły się zdjęcia. Marek nie chcąc przeszkadzać usiadł z boku i się jej przyglądał. 
- się Izabello gdzie moja czekolada?- Wołał Pshemko nerwowo chodząc po pracowni.
-  Zaraz pójdę sprawdzić Panie Przemysławie- odparła krawcowa, bo jakieś półgodziny temu asystent wyszedł i do tej pory nie przyszedł. Poszła poszukać młodego chłopaka w ciemnej bluzie z kapturem. 
  - , Co osoba robi z moją suknią?- Zapytał Projektant modelkę. 
– Suknia była za długa, więc podpięłam ją – rzekła spokojnie wzruszając ramionami.  Co wytrąciło go z równowagi? 
– Moje projekty poprawiać? Moją suknie?- Zaczął krzyczeć.  
– Ciszej, bo skupić się nie można przez ten cyrk!!!Krzyknęła nagle Urszula.  Spojrzał na nią.  W koncie dwie modelki kłóciły się o bluzkę. Pshemko wpadł w histerię. Zaczął tupać nogami i uderzać wieszakiem w manekina. Na co Ula wybuchła niepohamowanym śmiechem. Wszyscy spojrzeli na nią zaskoczeni. 
 –, Z czego się osoba śmieje? Z moich projektów?- Zapytał zdenerwowany projektant.  Rzucił w nią zszywaczem, ale w ostatniej chwili Marek ją zasłonił i dostał w ramię.
  – Istny cyrk- odparła 
 - A prezes jeszcze głupszy niż myślałam – dodała ze złośliwością. Szybko opuściła studia foto.  Dobrzańskiego lekko zabolały jej słowa. Nikt jeszcze nie powiedział mu otwarcie prosto w twarz, że jest głupi. Nie rozumiał jej zachowania, ale mimo wszystko zaintrygowała go. Niespodziewanie przy nim pojawił się Sebastian.  
– Poznałeś już tą nową modelkę?- Zapytał patrząc na przyjaciela. 
– Tak jakby- odparł sucho.

Dni mijały szybko i nadszedł dzień pokazu. Tak wyczekiwany przez wielu. Wszystko było już gotowe. Marek usiadł w pierwszym rzędzie, aby wszystko dobrze widzieć. Gdy pojawiła się piękna brunetka patrzył na nią jak urzeczony. Miała na sobie czerwoną suknie. Gdy podeszła bliżej zauważył jej niebieskie oczy, które w blasku fleszy  i lamp były jeszcze bardziej intensywne. Ich spojrzenie na moment się spotkało. Potem pewnym krokiem odwróciła się i udała się do garderoby.   Gdy pokaz się skończył zaczął się bankiet.

                                              *****
Siedział przy stoliku. Widział Urszulę jak tańczy z jego ojcem, Sebastianem, Adamem, Władkiem i nawet Pshemko, z, którym do niedawna nie mogła znaleźć wspólnego języka. Gdy wstał i miał już zamiar poprosić ją do tańca zauważył, że podaję dłoń Aleksowi. Nie wiedział czy coś ich łączy czy nie. Febo nie rozmawiał na tematy prywatne a zwłaszcza z nim.  Zaczął tańczyć z Elą, Izą, Marleną, Violettą a potem podeszła Paulina. Nigdy za nią nie przepadał. Wiedział, że przyjaźni się z Julią a o niej nie chciał słyszeć.  Niespodziewanie usłyszał, Odbijamy’’ i ku swojemu zaskoczeniu wylądował w ramionach Uli. Odsunęła się od niego gwałtownie. Złapał ją za rękę. 
– Puść- rzekła szorstko.  
– Tylko jeden taniec- powiedział błagalnie patrząc pytająco w jej oczy. 
– Skoro Pan prosi- dodała chłodno i poszli na parkiet.  Położył rękę na jej talii a ona na jego ramieniu. Poddali się muzyce.  Czuł się dziwnie szczęśliwy mając ją tak blisko. Czuł zapach jej perfum. Nie zauważył nawet, kiedy melodia dobiegła końca a on obejmował ją nadal. Wszyscy się na nich patrzyli. Odsunęła go gwałtownie i szybko podeszła do alkoholu i wypiła duszkiem drinka a potem zamówiła drugiego.  Rozejrzał się po pomieszczeniu, ale nigdzie jej nie dostrzegł. Sebastian bawił się z Violettą a pozostali też zajęci sobą.  Półgodziny później idąc do toalety zauważył ją stojącą z szklanką w dłoni i śmiejącą się z jakimś facetem. Wyglądali na takich, którzy długo się znają. Nie chciał na nich patrzeć. Minął ich. I poszedł dalej.
Czas szybko mijał i nastał sylwester. Wszyscy goście już byli.  Ostatnio często ją widział w firmie, parku a czasem nawet w restauracji. Teraz też ją dostrzegł. Nie wiedział czy przyszła sama czy z kimś. Nie wiele o niej wiedział a w zasadzie prawie nic. Nie rozmawiali ze sobą.  Stała przy oknie w jasno-różowej sukni z kieliszkiem szampana w dłoni.
 – Cześć- przywitał się podchodząc do niej. – Dzień Dobry – odparła.  Między nimi nastała krępująca cisza. Nie wiedział, co powiedzieć a ona nie miała ochoty zaczynać rozmowy. Spojrzał na nią, ale ona nie patrzyła na niego.  Niespodziewanie podeszli do nich Helena i Krzysztof. 
– A wy, dlaczego nie siadacie przy stole?- Zapytała Helena. 
 – Już idę- rzekła Ula i zajęła miejsce przy stole obok Aleksa. Wszyscy śmiali się, rozmawiali, jedli. Tylko Marek nie miał apetytu. Ukradkiem patrzył na Ulę, która nie zwracała na niego uwagi.  Paulina również nie brała udziału w rozmowie. Jej spojrzenie mroziło, każde pomieszczenie, w jakim się znalazła i ludzi w tym domu. Brunet nie miał już ochoty dłużej siedzieć przy stole. Odszedł od niego. Rodzice spojrzeli na niego zaskoczeni. 
– Biedak stracił apetyt- odparł Aleks z ironią a Ula zaczęła się śmiać.  Jednak dla innych nie było to śmieszne.
                                                    ************
Stał z kieliszkiem wina w dłoni i patrzył jak bawią się inni.  Widział jak tańczy z Sebastianem, a potem Aleksem.   Wszyscy się bawili, ale nie on. Patrzył na nią. Nie zwracał uwagi na nic innego. Nagle niespodziewanie ktoś zasłonił mu oczy. Ze strachu aż podskoczył a wina wylało się na jego białą koszulę. 
– Cholera- zaklął.  
– Aż tak mnie się boisz?- Zapytała Paulina. 
 – Nigdy więcej tego nie rób!- Krzyknął wszyscy nagle przestali tańczyć. Urszula spojrzała na niego i z uśmiechem na ustach odwróciła się do Aleksa kontynuując taniec. Wyszedł z salonu. Poszedł się przebrać. Chciał, aby wszystko było tak jak, kiedyś a niestety teraz wszystko było inaczej. 
–, Co za ofiara z tego Mareczka- odparł ironicznie Febo. Ula nie skomentowała tego.
Minęła zima i nastała wiosna. Nadal nie mógł o niej zapomnieć. Widzieli się dość często, ale nie zamieniali więcej niż kilka słów.  Pewnego Dnia Aleks ogłosił, że Urszula Cieplak jest jego narzeczoną. Dla wielu było to duże zaskoczenie, chociaż już dawno się domyślali, że są razem. Marek poczuł dziwny uścisk w żołądku a w jego w serce jakby ktoś wbił szpilki. Nie wiedział, dlaczego. Wiele razy śniła mu się i jej piękne niebieskie oczy?  Jednak ona nie przeszła z nim nawet na, ty ‘‘. Cały czas zachowywała dystans. Czasem miał dość już samotności, ale czekał na tą właściwą. Chociaż nadal pozostał w nim żal i ból po byłej dziewczynie i po tym, co mu zrobiła.  Od tamtego czasu z nikim nie był. Rodzice nie mogli doczekać się już wnuków.  Gdy zobaczył ją w słoneczny dzień przed firmą w rozwianych włosach nagle go olśniło. Jednak nie wiedział, co zrobić z tym dalej.  Jego życie znów się skomplikowało. A chciał, aby wszystko było wreszcie proste. ..
                                     *** 

Mijały dni, tygodnie, a relację Uli i Marka nie uległy zmianie. Ślub zbliżał się wielkimi krokami, chociaż ona wcale nie była pewna czy to dobra decyzja. Jednak zgodziła się na niego już jakiś czas temu. Dobrzański zaprosił ją do kawiarni dwa razy, ale odmówiła. Potem nie próbował. Zawsze była do niego ostra. Nie wiedział, co zrobić, aby chociaż trochę była milsza. Przecież Sebastiana zupełnie inaczej traktowała, że nawet Violetta była zazdrosna. Miał nadzieję, chociaż na przyjaźń, ale ona tego nie chciała.  A jemu z, każdym dniem coraz ciężej było patrzeć.  Wreszcie nastało gorące lato. Starał się jej unikać. Nie chciał, aby znów potraktowała go jak intruza. Była bardzo pewna siebie. Jednak dowiedział się, że oprócz tego, że jest modelką ma skończone studia ekonomiczne na SGH.  I zna biegle angielski i niemiecki. 

środa, 5 sierpnia 2015

,, Cień Nadziei'' Miniaturka

,, Cień nadziei ‘’ 


,,Tak po prostu, nierozsądnie
Kładziesz dłoń bliżej, niż mogłabyś 
Jakby nie stało się nic... ‘’



Bardzo chciał cofnąć czas aby z nią być. Odkąd zdał sobie sprawę ,że ją kocha. Nie potrafił bez niej żyć.  Ciągle o niej myślał ale ona nie chciała już z nim być.  Nie ufała mu i bała się ,że znów ją oszuka ,zrani. Teraz zmieniła swój wygląd i kręcił się koło niej Piotr.  Szczerze go nie lubił i był o nią zazdrosny. Martwił się też o nią ,że tak dużo pracuje. Wczoraj pokłócili się . Chciała go przeprosić ale potem zabrakło jej odwagi. Przemyślała wszystko i chciałaby aby wrócił do firmy. Jeszcze była trochę na siebie zła bo oskarżyła go o coś czego nie zrobił. Zdenerwowała się i potem źle się poczuła. Siedziała dziś w swoim gabinecie przyszedł ale wtedy wszedł Piotr podał jej kwiaty a Marek wyszedł bez słowa. Wybiegła za nim i zatrzymała go przy windzie łapiąc za ramię . Odwrócił się i spojrzał na nią. Była bardzo blada. Chwile patrzyli sobie w oczy.
- Marek- powiedziała po czym osunęła się . Złapał ją w talii. I trzymając na rękach bo straciła przytomność. Inni patrzyli na nich w osłupieniu. Wsiadł do windy. Szybko udał się do samochodu i posadził ją na przednim siedzeniu . Zapiął jej pas. Usiadł po stronie kierowcy. Pojechał w stronę szpitala. Dojechali na miejsce. Ula otworzyła oczy i spojrzała wystraszona na Marka. Nie pamiętała co się stało. Jak znalazła się w jego samochodzie?
- Co się stało?- zapytała spanikowana gdy odpinał swój pas. – Złapałaś mnie za ramie, powiedziałaś moje imię i przed windą straciłaś przytomność- wyjaśnił jej.
- I tak znalazłam się w twoim aucie?- dopytywała
- Tak, zaniosłem cię i bałem się o twoje zdrowie
- Nic mi nie jest
- Musi obejrzeć cię lekarz. Zemdlałaś. Spojrzała mu w oczy widziała w nich taką troskę. Nawet sama przed sobą bała się przyznać jak bardzo nadal go kocha. Jednak była pewna ,że on nic do niej czuję aż do dziś.  Teraz ujrzała w jego oczach to czego wcześniej nie dostrzegała lub nie chciała dostrzec .
- Dobrze zrobię badania- rzekła a on poczuł ulgę. Odpiął jej pas czuła zapach jego perchum gdy nad nią pochylił się z trudem powstrzymała się aby go nie pocałować. Otworzył jej drzwi od strony pasażera. Pomógł wysiąść i czekali na lekarza. Weszła do gabinetu ale w drzwiach zatrzymała się.
- Chodź ze mną- rzekła patrząc na Dobrzańskiego.
- Jesteś pewna?- zapytał cicho
- Tak ,nie zostawiaj mnie tu samej- powiedziała.
- Dobrze , wejdę  z Tobą- Wszedł do środka. Usiadła na krześle a obok niej Marek. Denerwowała się.
- Dr. Leszek Mrozowski co państwa sprowadza do mnie?
- Jestem Urszula Cieplak
- Co pani dolega?- spytał Lekarz ubrany w biały fartuch starszy około pięćdziesiątki ciemny blondyn.
- Od  paru dni czułam zmęczenie a dziś straciłam przytomność.
- Zdarzało się to pani wcześniej?
-Nie ,to pierwszy raz
- A kiedy miała pani ostatni raz miesiączkę?
- Nie wiem, miesiąc ,dwa temu- rzekła zdając sobie sprawę o co pyta ją lekarz. Wczoraj już przeszło jej to przez myśl gdy źle się poczuła .Ostatnio nie miała nawet czasu dla siebie ciągle pracowała.  Marek uważnie się jej przyglądał. – O mój Boże. .. pan myśli ,że jestem w ciąży?- spytała zaskoczona.
- Zaraz to sprawdzimy a pan chce zostać przy badaniu USG? Był tak zaskoczony pytaniem lekarza ,że zapomniał słów. Tego się nie spodziewał. Zaczął się zastanawiać jeśli okaże się prawdą kto jest ojcem?
- Chce aby mój narzeczony był ze mną – rzekła a mężczyzna patrzył na nią jakby postradała zmysły. Ostatnio działał jej tylko na nerwy. Nie chciała z nim rozmawiać ani go słuchać ale dzisiaj była zupełnie inna. Ta jego dawna Ula ,która pozostawiła ślad w jego sercu.  W ,którym wystarczy iskra aby na nowo zapłonęło uczucie . Chociaż powoli tracił nadzieje ,że mu wybaczy.   – Narzeczony -powtórzył jak echo. Zaskoczony ,że tak go nazwala ale na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu. A w oczach cień nadziei ,że będą razem. Lekarz kazał położyć się Uli na kozetce i podwinąć sukienkę. Posmarował jej brzuch żelem. Dobrzański siedział na krześle. Nagle złapała go za rękę.
- Gratulacje jest pani w ciąży-rzekł Doktor. W oczach Uli pojawiły się łzy otarła je dłonią.
- Powinna się pani cieszyć to szósty tydzień- poinformował
- Piotr pewnie będzie się cieszył -odparł ze smutkiem Marek i wstał z krzesła puszczając jej dłoń.
- Dokąd idziesz?- zapytała siadając na kozetce.
- Poczekam na ciebie w samochodzie i odwioze do domu.
- Proszę zostań- poprosiła . Odciągnęła bluzkę i stanęła obok niego patrząc mu w oczy.
- Z Piotrem nic nie było, nie byłam z nim naprawdę
- Czyli?
- To musiała się stać na naszym wyjeździe
- Tak bardzo cię Ula kocham-rzekł nie mógł już dłużej powstrzymać aby jej tego nie wyznać. Ona stała nadal patrząc na niego.
,,  Kiedy ja bez Ciebie nie będę mógł żyć
Świat nie będzie już tak wiele wart
Uwierz mi, że liczyć nie będzie się nic
Ja wiem, że tak z nami może być ,,
– Marek ja wtedy chciałam abyś wrócił do pracy i zaproponowałam ci wcześniej przyjaźń pamiętasz?
- Nie zaproponowałaś mi
- Ale chciałam jednak zrozumiałam dziś jak widziałam jak się martwisz o mnie ,że nie chce przyjaźni.
- Ja też nie chce
- Co teraz z nami będzie?
- Będziemy rodzicami ale czy ty Ula wybaczysz mi?
- Tak, kocham cię Marek – rzekła i wtuliła się jego ramiona. Po czym wziął ją za rękę i wyszli z gabinetu. Na korytarzu pocałował ją nie mógł się powstrzymać tak się cieszył. Wsiedli do auta uśmiechnięci nie sądziła ,że tak zakończy się ten dzień. Zanim opuścili gabinet obiecał ,że będzie o nią dbał aby zdrowo się odżywiała.
,,Chcę pozbierać znowu myśli,
Słyszeć bicie naszych serc,
Widzieć ile szczęścia w sobie,
Kryje każda mała rzecz
Cieszmy się z małych rzeczy, bo
wzór na szczęście w nich zapisany jest
’’

,,Między nami znów zaiskrzy,
Odnajdziemy blask i wdzięk,
Zakończymy smutny shopping
Sztucznych, galerianych szczęść.
I będzie jak dawniej,
Przestańmy się spieszyć, 
Zacznijmy od nowa,
Od tych małych rzeczy.’’
Wysiedli przed firmą. Wtedy natknęli się na Sosnowskiego. Nie miał zadowolonej miny widząc ją z byłym prezesem. – Gdzie byłaś ?czekałem na ciebie- rzekł z pretensją w głosie
- U lekarza
- Jesteś chora?- zapytał
- Nie, jest w ciąży ze mną- wtrącił brunet
- W ciąży? z tobą? !- Piotr był zdenerwowany.
- Piotr nie mogę być z tobą- odparła Ula
- Oszukiwałaś mnie, mogłaś powiedzieć- rzekł zły i wsiadł do windy. Wszyscy na nich patrzyli. Viola słyszała przez przypadek to co usłyszała i powiedziała wszystkim ,że Ula jest w ciąży z Markiem. Ula pocałowała go przy wszystkich. Helena podeszła do nich.
- Gratuluję, mam nadzieję, że to ci się teraz przyda- rzekła podając mu pierścionek z niebieskim oczkiem.
- Co to ?
- Pamiątka rodzinna- poinformowała go matka.  Jego ukochana przyglądała mu się uważnie z lekkim uśmiechem.  Wziął pierścionek spojrzał w oczy Uli i klęknął przed nią.
- Skarbie zostaniesz moją żoną?
- Tak kocham cię
- Ja ciebie też i nasze maleństwo -odparł z czułością. Wtuliła się w jego ramiona a potem pocałowali się namiętnie a wszyscy bili brawo.  Odsunęli się od siebie i z uśmiechem na ustach udali się do jej gabinetu. Usiedli na kanapie.
- Teraz jestem już twoim prawdziwym narzeczonym- powiedział patrząc w jej oczy.
- Wiem i jestem bardzo szczęśliwa- odparła i przytuliła się do niego. Pocałował ją w czoło. Od teraz wierzył ,że zawsze należy mieć cień nadziei.  

                                         Koniec.